2014

Mój rok obfitował w plany. Przede wszystkim au pair. Marzyłam o tym kilka lat, może bardziej nie o samym byciu opiekunką, ale poznaniu innej kultury w taki sposób. Wcześniej nie próbowałam, bo za bardzo słuchałam się innych. A jak coś ci się stanie? A nie daj Boże trafisz na jakiś handlarzy młodymi dziewczynami? Czytałaś ten artykuł? Mój ulubiony –  Oglądałaś film Uprowadzona? Zdarza się. Na pewno jest to tragedią, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Nie można być zamkniętym w „czterech ścianach”. Postanowiłam to sobie. Niektórzy mogą powiedzieć, co ona wygaduje, przecież (i tutaj kilka powodów). Niestety tak się czułam. Przez jakiś czas w moim życiu nie było wesoło. Przez dwa lata miałam wzloty i upadki. Częściej bolał mnie tyłek niż na swojej twarzy czułam słońce. Ostatni rok należał do mnie. Dla mnie samej. Powiedziałam sobie, że mogę. I zrobiłam to. Podróżowałam. Zaczęło się od Strasbourga, przez chwilę myślałam, że nie wypali. Gdyby nie ta podróż, to chyba nic by z niczego nie wyszło. W trakcie pobytu tam, zwiedziłam Bazyleę. Ekstra nie? W życiu nie myślałam, że kiedyś pojadę do Szwajcarii! Nawet na chwilę, przejazdem! Ten wyjazd był mi potrzebny najbardziej na świecie, trwał 7 dni, ale wewnątrz byłam inną osobą.

Chwilę po powrocie pojawiła się opcja Berlina, która była chyba najbardziej spontaniczną rzeczą jaką zrobiłam w życiu. Dla kogoś to norma, ja natomiast, świetnie się bawiłam. No więc, pojechałyśmy do Berlina, mieszkałyśmy w hostelu z dziewczyną która spała cały dzień. Naprawdę. Przez tydzień widziałam ją tylko jeden jedyny raz na nogach. Kiedy się pakowała. Oczywiście to nie była jedyna czynność jaką wykonywała, drugą czynnością było wychodzenie kiedy nas nie było, za co jej dziękuję, ponieważ w życiu nie widziałam tak długo leżącego człowieka. Przebieranie przez nią nogami było dla mnie abstrakcją. Zastanawiałam się czy potrafi, ale skoro nagle znikała i pojawiała się kiedy zwiedzałyśmy chyba o czymś świadczy. No chyba, że umiała latać, ale kto ją tam wie.

Berlin, 6 dni przerwy i Londyn. Na 7 pięknych tygodni. Tak zostałam au pair. Nie mieszkałam w samym Londynie, miałam go tylko na weekendy. Wakacje, tłumy ludzi, ale tak się zakochałam w cudownym Londynie.

Na studia powróciłam trochę z innym nastawieniem. Bardziej bojowym, bardziej luzackim.  Tak, te dwie rzeczy mogą iść w parze. Przestałam się przejmować pewnymi rzeczami.

Oprócz tych dobrych wydarzeń, było tez kilka złych. Fatalnych. Straciłam dwójkę przyjaciół. Zupełnie innych, ale obydwu tak bardzo mi bliskich.

Teraz mamy styczeń. Mój zapał trochę osłabł, ale trzeba iść dalej. Brać się ponownie w garść i żyć chwilą.

Reklamy

3 Comments

  1. Oho! Ale światowo. :)
    Nie powiem, podoba mi się. Będę stałym najwierniejszym czytelnikiem. będę Ci śpiewać „NOTKA, JES PLIS”, a że niedługo już będzie mi się zwracało od tej piosenki, to będziesz wolała dodawać te wpisiki ;>
    Co tutaj Ci napisać, jak Ty wszystko wiesz już.
    Może tylko tyle, że nie tylko zmieniasz siebie, ale innych też. Czasem nie trzeba doświadczać samemu (choć z tym au pair to chciałoby się, oj chciało;D) żeby też patrzeć na pewne rzeczy inaczej, żeby przestać się zastanawiać i tworzyć miliardy scenariuszy. Bo wiesz, że o taki Berlinie to ja zawsze marzyłam, ale większą siłę znajduje się we wspólnych marzeniach. :) Czasem samo patrzenie popycha na przód, mały impuls – druga osoba. A skoro Ty znajdujesz taką siłę w sobie, to nic Cię nie zatrzyma, co widać w załączonym wpisie. A ‚siła jest w działaniu’ :D Także, ja muszę troche egoistycznie odnosząc się do siebie w komentarzy podziękować Ci też. Dobra, bo już tak się tkliwie robi, że się aż przestraszne uzewnętrzniania w necie. :D Także SELAWI Kasiu :D takie oto motto. a i jeszcze dzisiaj Pani zatrzymała mnie pod manufakturą, czy nie przetłumaczyłabym jej zdania na polski i na karteczce miała napisane fonetycznie” low is in di er” :D takie oto drugie motto.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s