A Ty w jakim języku liczysz?

Jeden z moich wykładowców powiedział kiedyś, że jeśli doskonale mówimy w innym języku, to zawsze zostają dwie rzeczy, które do końca życia będziemy mówić w naszym, a mianowicie liczenie i przeklinanie. Z przeklinaniem się zgodzę, nie wyobrażam sobie w momencie całkowitego zdenerwowania nie rzucić soczystego słowa, które wszyscy doskonale znają. Co do liczenia to zgodzę się z tym tylko w połowie.

W tym roku przejście na angielski zajęło mi mniej czasu, co nie znaczy, że krótko. Według mnie za długo. Myślenie po angielsku jest oznaką, że jest już dobrze. Oczywiście, to nie znaczy, że jeśli spędziłam w Wielkiej Brytanii 2 miesiące, to nie pamiętam jak się rozmawia po polsku. Wynika to raczej z tego, że przez jakiś czas angielski jest językiem, którego używam przez większość dnia, a polskiego używam tylko wieczorem, kiedy rozmawiam z bliskimi.

Widzę różnicę, kiedy muszę napisać coś po angielsku. Zajmuje mi to mniej czasu. Zaczynam mówić szybciej, słyszę lekki (właściwie ledwo dosłyszalny) akcent.

Bardzo długo nie miałam angielskiego w szkole, jestem ciekawa, czy byłabym teraz tutaj, 20 kilometrów od Londynu i zastanawiała się, co będzie następną rzeczą, którą zwiedzę, gdybym 10 lat temu nie chciała zrozumieć tekstów piosenek swojego ukochanego wtedy zespołu.

Nie chwalę się. Moja gramatyka wciąż jest słaba, nadal mam problem z wieloma rzeczami. Słownictwo nie jest takie wyszukane, jakbym tego chciała, a phrasal verbs to jakaś katorga.

Chcę tylko powiedzieć, że podróże kształcą. Wyjedź, jeśli tylko możesz.

Reklamy

7 Comments

  1. Jeśli chodzi o liczenie, to jeśli udaje mi się to w języku polskim to jestem z siebie dumna. :D
    A łapanie siebie na tym, że myślisz po anglijsku będąc gdzieś tam. zawsze jakoś tak podnosi mnie na duchu i sprawia duza FRAJDĘ hłę!. :D

    a poza tym OKEJ JEST :D. Zgłoszę do Pulitzera i do żurku he he.

    Polubione przez 1 osoba

  2. A kiedy na ziemiach polskich zarządzono pierwszy powszechny spis ludności, dawno, dawno temu (na początku XIX wieku) to pytano nie o narodowość czy liczenie ;-) ale o to „w jakim języku się modlisz?” Dziś modlitwa dla niektórych to przeżytek ale takie potraktowanie tego problemu jest chyba nadal najbardziej odpowiadające prawdzie

    Lubię to

  3. Ja mieszkam w UK już szósty rok i ludzie mnie omal nie linczują, kiedy mi braknie słowa po polsku, więc albo używam prostszego odpowiednika, albo używam angielskiego słowa. Przepraszam bardzo, ale większość czasu mówię po angielsku, a po polsku tylko w domu.

    Lubię to

  4. Nie ukrywam, że chciałabym doświadczyć czegoś podobnego do Twojego experience. Ale póki co nigdzie się z Polski nie ruszam. Jak skończę szkołę to i może znajdę się na studiach w Londynie.. Nie mówię nie.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s