Co warto zrobić w Paryżu

To będzie przewodnik czysto subiektywny, wydaje mi się, że „przewodnik” to również złe słowo, bo ten wpis będzie składał się z wielu wspomnień. Chciałam napisać nie o Paryżu. Bardzo mi przykro, ale jeszcze nie potrafię, musicie to przeboleć.

Napisze po raz milionowy, ale Paryż jest miejscem magicznym. Kto był ten wie. Kto był, też czasami nie wie, ale ma czas na to, żeby pojechać tam ponownie. Ostatnio znajoma przypomniała mi, jak porównywałam wszystko do Londynu, że w Londynie lepiej i że w ogóle to co ja tutaj robię. Dzięki wielu przypadkom to się zmieniło. Nawet smród z metra wywołuje u mnie pozytywne odczucia. Serio.

Zacznijmy od możliwie największego cliché. Idź pod Wieżę Eiffla w czasie, kiedy ma migać. Wysiądź na Trocadéro, stań na punkcie widokowym przy Palais de Chaillot i czekaj, aż zacznie dziać się magia. Bądź trochę wcześniej, żeby posłuchać tych wszystkich ochów, achów i okrzyków radości. Mam wrażenie, że Wieża jest tą rzeczą, z której nie można cieszyć się samemu. Ten zachwyt wszystkich wokół mnie zawsze wywoływał u mnie najlepsze uczucia.

Warto wiedzieć: pierwszy raz miga o 20, z tego co pamiętam chyba do 2. Miga tylko i wyłącznie o pełnych godzinach.

1

Napij się wina, oczywiście w plenerze. Zrób to nad Sekwaną, na schodach Sacré Coeur, w jakimś ładnym parku, a najlepiej wszędzie. Moim ulubionym miejscem jest ukryta ławka przy Pont des Arts. Stamtąd widać prawie wszystko. Szukajcie, a znajdziecie.

Warto wiedzieć: weźcie otwieracz. Oczywiście kupicie wino, które jest odkręcane, ale jest to tylko „napój na bazie wina”.

2

Kup książkę. Jeśli nie rozumiesz po francusku, to naprawdę nie problem. Zaraz obok Notre-Dame znajduje się jedna z najsławniejszych księgarni na świecie, nota bene jest angielskojęzyczna i jest czynna do późnej nocy. Mówię o Shakespeare & Company. Ceny książek nie są niskie, ale do wysokich też nie należą. W 15 euro powinniście się zmieścić. Jeśli nowe książki, to nie wasza działka, całkiem niedaleko, blisko stacji Odéon znajdziecie antykwariat San Francisco Book Company, ale całkiem szczerze, to książki w tym miejscu do najtańszych nie należą. Ciekawostka! Na Boulevard Saint-Germain znajduje się księgarnia polska. Pomiędzy stacją metra Odéon, a Saint-Germain-des-Prés, po tej samej stronie co wyjście z metra Odéon.

Warto wiedzieć: jeśli zamierzacie zwiedzać Notre-Dame w poniedziałek, sprawdźcie na stronie Shakespeare & Co. czy nie odbywa się jakieś fajne wydarzenie. Ja tym sposobem widziałam Ethana Hawke’a.

4

Pospaceruj po Montmartre. Wieczorem. W deszczu. Z muzyką w uszach. To jest coś czego okropnie mi brakuje tutaj. Niestety, nie można zabrać ze sobą całej góry. Usiądźcie na ławce koło Au Lapin Agile, dotknij piersi posągu Dalidy (ale tylko jednej, nikt nie wie której, ale podobno któraś z nich spełnia życzenia), zapalcie papierosa z widokiem na calusieńki Paryż.

Warto wiedzieć: zamiast schodów, możecie też użyć Funiculaire, czyli małego wagoniku na Montmartre dla leniuszków. Podwiezie was pod samiusieńkie Sacré Coeur. Bilety dokładnie takie same, jak na metro.

8

Napij się kawy w restauracji, a najlepiej w Café de Flore, a do tego wszystkiego zamów croissanta. Miejsce bardzo turystyczne, ale w sumie trochę słabo nie iść do najsłynniejszej paryskiej kawiarni, w której przesiadywał Doisneau, Picasso i Hemingway. Sama wolę La Pure Café, ale o tym już kiedyś pisałam.

Warto wiedzieć: croissanty tylko do południa

5

Idź do muzeum z muzyką w uszach. Ja wybrałam Luwr i muzykę klasyczną. Obcowanie z czymś takim, to niezamowite przeżycie. Czułam się jak w filmie.

Warto wiedzieć: do 25 roku życia (dla obywateli Unii Europejskiej) większość muzeów jest za darmo

9

Weź metro numer 2. Nie wiem co w nim takiego jest, zawsze coś się w nim dzieje. Zawsze ktoś tam śpiewa, dwa razy dostałam róże, raz prawie ukradziono mi telefon, raz pan jadł graprefruita i pluł pestkami po całym wagonie i wiele, wiele innych. Metro numer 6 też jest niczego sobie, jadąc w stronę Wieży Eiffla można zobaczyć całkiem niezły obrazek Sekwany i ślicznych kamieniczek.

Warto wiedzieć: metro jest ekstra

10

Skoro już jesteśmy przy linii numer 2, to pomówmy o Belleville i Avron. Nie mam zielonego pojęcia co tam takiego jest, ale to jedna z moich ulubionych ścieżek, jeśli chodzi o paryskie spacery. Wysiadając z Avron można skręcić w prawo, iść calusieńki czas prosto, aż dojdziesz do Rue du Faubourg-Saint-Antoine z pięknym widokiem czubek kolumny z Place de la Bastille, która wyłania się zza dachów różnorodnych kamienic, później zobaczycie całość, bo ta ulica właśnie tam prowadzi. A po drodze możecie wstąpić do La Pure Café na kawę, odbijając lekko z Rue de Charonne. Mam nadzieję, że niczego nie pomieszałam.

Warto wiedzieć: kawa kosztuje tylko 3 euro!

6

To tylko namiastka tego wszystkiego, to tylko rzeczy, które przyszły mi na myśl w przeciągu trzydziestu minut. Mam wrażenie, że Paryż się lubi, albo nienawidzi. Przeszłam oba te etapy, ale jednak stwierdzam, że lepiej się go kocha.

___

Wszystkie zdjęcia pochodzą z mojego instagrama.

A tutaj Facebook.

Reklamy

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s