Starość to radość i David Guetta

Pamiętam, jak siedziałam przy stole w kuchni i rozmawiałam z krzątająca się Mamą. W głowie liczyłam ile lat zostało mi jeszcze do osiemnastki. Wyszło dwanaście. Więc poszłam o krok dalej. Sześcioletnia ja postanowiła sobie, że w wieku 24 lat, będę już miała męża i dziecko. Nie wiem, co ta sześciolatka pomyślałaby sobie, gdyby spojrzała się na mnie teraz. Na dziewczynę siedzącą na łóżku, w piżamie (licealnej koszulce), śpiewającą od godziny jedną piosenkę Davida Guetty z 2010 roku, a przy tym kręcąc ramionami. Przypomniało mi się o niej wczoraj i nie mogę przestać. A, męża teraz nie chcę. Za dużo rzeczy do zrobienia.

W Empiku poznałam chłopca z którym dzieliłam jedną miłość. Miłość do „Fineasza i Ferba”. Byliśmy na „cześć” i na „dzień dobry Pani” i na „Widziała już Pani nowy odcinek?!”. Będąc niedawno w domu, jakiś wysoki młodzieniec mówi do mnie „dzień dobry Pani” i to był ON. I tak sobie tłumaczyłam, że po prostu chłopaki tak pną się w górę, że są zaraz wysocy i w ogóle, ale później uświadomiłam sobie, że to było 5 lat temu.  On miał jakieś osiem lat, a ja dziewiętnaście.

Czasami czuję się staro. Jutro miało być świętowanie, ale ten ma wykład na ósmą we wtorek, ta ma egzamin w czwartek, a następna jest umówiona na przegląd samochodu. Tak sobie z tego trochę śmieszkuję, ale tak naprawdę to ich doskonale rozumiem. I przyjmuję to na klatę, bo przecież jesteśmy dorośli.

Nie ma co gadać o dorosłości. David Guetta sam się nie przesłucha.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close