Odpowiedź na ważne pytanie (albo i nie)

Podobno nie można rozpamiętywać przeszłości, podobno trzeba żyć tym co mamy teraz i myśleć o tym, co czeka na nas tuż za rogiem. Sęk w tym, że tak się nie da. Nie da się nie myśleć o popełnionych błędach, o tym „co by było gdyby”, co by się stało, gdybym lepiej uczyła się w liceum, gdybym jeszcze bardziej starała się na studiach, gdybym nie pojechała do Paryża, gdybym w tym jednym momencie nie powiedziała, co o kimś myślę, gdybym nie wydała tyle pieniędzy na papierosy. Liceum skończone, matura niepoprawiona, z Paryża już wróciłam, trwam jak trwałam, a palenie, no cóż…ograniczone.

To nie jest tak, że człowiek żyje samymi błędami. Były momenty, kiedy byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, kiedy nie liczyło się nic innego, niż tu i teraz.  Dni, że masz ochotę zleźć z łóżka, spotkać się z kimś na kim ci zależy, obejrzeć dobry film, albo po prostu wyjść na kawę. To są takie proste rzeczy, na które nadal mam ochotę.

Nagle zdajesz sobie sprawę, że nie chcesz już robić tego, co robisz teraz, że to nie jest coś co się Tobie podoba, coś z czym nie chcesz związać swojej przyszłości, ale tak siedzisz, rozmyślasz i zastanawiasz się, że właściwie co mogłabyś robić zamiast tego? Dopada Cię stwór w postaci nicości, który snuje się za Tobą i wpuszcza cię jakieś złe pomysły do głowy. Jestem w stanie sobie go idealnie zobrazować. To taki mały czarny duszek, zupełnie bez rysów twarzy, nawet cię nie dotyka, tylko śledzi każdy Twój ruch. Nie, ze mną wszystko w porządku, może mój umysł wzrokowca tak na mnie działa.

Z drugiej strony zdajesz sobie sprawę, że to co teraz robisz jest wynikiem tego, że kiedyś bardzo tego chciałaś, że to co miało stać się za kilka miesięcy (złożyłam papiery na Erasmusa i się dostałam) jest wynikiem takiej, a nie innej decyzji. No i przychodzi znowu ta Nicość i zastanawiasz się, dlaczego w tamtym momencie, nie wiem, 2 miesiące, 3 dni i 14 godzin temu uważałaś, że będzie to najlepsza z możliwych dróg. Ostatni kilkudniowy wyjazd do Paryża dał mi odpowiedź, jakiej się nie spodziewałam. Na wyjazd cieszyłam się jak głupia, nie robiłam nic, bo myślałam tylko o tym do czego wrócę, co tam zastanę, a przede wszystkim jak to odbiorę. Jeśli jeszcze się nie domyślacie, nie odebrałam tego najlepiej. Dało mi to do myślenia, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, że usilnie trochę łudziłam się, że jednak można wrócić do tego czym było się wtedy. Rozdział chyba zamknęłam.

Przede mną czai się inna perspektywa, bardziej ekscytująca, coś, czego cholernie się boję, bo całkiem szczerze, jest małe prawdopodobieństwo, że uda mi się to osiągnąć. Jest takie zdanie, który każdy zna, nawet jak filmu nie widział, a mianowicie Laska w „Chłopaki nie płaczą” mówi: „Odpowiedz sobie na zajebiście ważne pytanie: Co chcesz w życiu robić, a później zacznij to robić”. To jest zbyt proste, by mogło być realne.

Może trochę wylewam swoje żale, ale nie chcę robić listy „za i przeciw” bo boję się, że wyjdzie coś innego, niż oczekuję, bo w głębi serca już postanowiłam, tylko boję się do tego przyznać.

Reklamy

1 thought on “Odpowiedź na ważne pytanie (albo i nie)

  1. Gdzieś słyszałam, że tak naprawdę już rzucając monetą, doskonale wiemy, na którą stronę chcemy, żeby upadła. I też mi się trochę wydaje, że to nie może być takie proste. Albo może wszystko sami komplikujemy?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close